Jezioro Pierzchalskie
Jezioro Pierzchalskie to sztuczny zbiornik wodny rozciągający się na rzece Pasłęce w gminie Płoskinia, niespełna 20 kilometrów od Braniewa. Powstał ponad sto lat temu jako efekt ambitnego projektu energetycznego, dziś jest spokojnym zakątkiem warmińsko-mazurskim, gdzie można odpocząć nad wodą z dala od turystycznych tłumów. Zbiornik ma blisko 240 hektarów powierzchni i rozciąga się na długości około 5 kilometrów – wystarczająco duży, by znaleźć tu miejsce dla siebie.
Co ciekawe, jezioro od początku miało praktyczne przeznaczenie i nadal je pełni, funkcjonując jako zbiornik retencyjny.
- spokojna atmosfera i brak tłumów
- piaszczysta plaża i tereny do piknikowania
- możliwość wędkowania w malowniczym otoczeniu
- ośrodek z wypożyczalnią sprzętu rekreacyjnego
- obserwacja bobrów w rezerwacie przyrody
Historia elektrowni i budowa zapory
Geneza zbiornika sięga 1912 roku, kiedy Carl Ziese, właściciel stoczni Schichau-Werke z Elbląga, postanowił wykorzystać potencjał rzeki Pasłęki do produkcji energii elektrycznej. Elektrownia wodna miała zasilać zarówno powiat braniewski, jak i elbląską filię jego zakładów przemysłowych. To był ambitny plan jak na tamte czasy – wymaga spiętrzenia wody i zalania sporych obszarów doliny rzecznej.
Prace ruszyły w 1913 roku. Najpierw zatrudniono około 400 robotników z Włoch, którzy ręcznie, łopatami i taczkami, przygotowywali teren pod zaporę. Z czasem dostarczono z Elbląga koparki parowe, co przyspieszyło budowę. Cała inwestycja – zapora ziemna o wysokości ponad 9 metrów, śluzy, kanał derywacyjny i elektrownia – została ukończona w marcu 1916 roku. Wtedy zamknięto śluzy i pozwolono wodzie wypełnić nową misę jeziorną.
Jezioro Pierzchalskie przetrwało II wojnę światową niemal bez szwanku, gdyż okolica była z dala od głównych szlaków komunikacyjnych i działań wojennych. Zapora i elektrownia działają do dziś.
Co można robić nad Jeziorem Pierzchalskim
Nad zalewem działa ośrodek wypoczynkowy z całkiem przyzwoitą infrastrukturą. Jest piaszczysta plaża, pole namiotowe i kempingowe, miejsca piknikowe ze stolikami, paleniska na ogniska. Teren otaczają wysokie drzewa, więc w upalne dni nie brakuje cienia. Woda w jeziorze latem jest ciepła i czysta – można się spokojnie wykąpać.
Dla aktywnych dostępna jest wypożyczalnia rowerów, namiotów i sprzętu plażowego. W sezonie letnim pojawia się boisko do siatkówki plażowej i stół do ping-ponga. Jest też sauna, którą można wynająć przez cały rok. Zimą organizowane są morsowania i sezonowe imprezy, więc miejsce nie zamiera po wakacjach.
Wędkarze znajdą tu dobre warunki – jezioro administruje Okręg PZW w Elblągu, obowiązuje karta wędkarska. Zbiornik ma urozmaiconą linię brzegową i głębokość do 10 metrów, co sprzyja różnorodności ichtiofauny. Można łowić z brzegu lub z łodzi, są wyznaczone miejsca wędkarskie.
Rezerwat przyrody i walory ekologiczne
Jezioro Pierzchalskie wchodzi w skład rezerwatu przyrody „Ostoja bobrów na rzece Pasłęce”. To dobra wiadomość dla miłośników obserwacji przyrody – bobry faktycznie tu żyją, choć żeby je zobaczyć, trzeba trochę cierpliwości i szczęścia. Najlepsze momenty to wczesny ranek lub wieczór, kiedy zwierzęta wychodzą na żer.
Brzegi zbiornika porośnięte są lasem liściastym i mieszanym. W okolicy można zbierać grzyby, zwłaszcza jesienią. Teren jest mocno zaciszony, z dala od większych miejscowości, więc panuje tu spokój – w dni powszednie i poza sezonem może być naprawdę kameralnie.
Dla kogo to miejsce
Jezioro Pierzchalskie sprawdzi się dla różnych grup. Rodziny z dziećmi znajdą tu bezpieczną plażę, plac zabaw i sporo miejsca do biegania. Są wiaty na wypadek deszczu, więc nawet gorsza pogoda nie przekreśla planów.
Campingowicze docenią zadbany teren i możliwość rozstawienia namiotu czy przyczepy pod drzewami. Nie jest to wielkie kempingisko z setkami miejsc – raczej kameralna miejscówka, gdzie nie czuje się tłoku. Wędkarze mają dostęp do całego akwenu i mogą liczyć na przyzwoite połowy. Miłośnicy ciszy i natury też się nie zawiodą – szczególnie poza sezonem, gdy ruch turystyczny wyraźnie maleje.
Jak dojechać i ile czasu poświęcić
Dojazd jest prosty – jadąc drogą wojewódzką 506 ze Starego Siedliska w kierunku Braniewa, w miejscowości Chruściel trzeba skręcić w prawo na Płoskinię. Po przejechaniu mostu nad zalewem skręca się w lewo – tam już jest ośrodek i parking. Z Braniewa to około 17 kilometrów, z Elbląga nieco ponad 40.
Parking jest płatny, działa w sezonie. Dokładne stawki warto sprawdzić przed wyjazdem – zmieniają się w zależności od sezonu i długości pobytu. Na miejscu jest też sklepik, więc podstawowe produkty można dokupić na miejscu, choć lepiej zaopatrzyć się wcześniej w większym mieście.
Czas wizyty zależy od planów. Na plażowanie i piknik wystarczy pół dnia. Jeśli ktoś chce nocować na kempingu, wędkować i pospacerować po okolicy, warto zostać na weekend. Miejsce nie jest przeładowane atrakcjami – to raczej opcja dla tych, którzy szukają odpoczynku nad wodą bez wielkomiejskiego zgiełku.
Praktyczne informacje – ceny i godziny
Ośrodek działa sezonowo z naciskiem na miesiące letnie, choć część infrastruktury (sauna, pole namiotowe) funkcjonuje przez cały rok. Ceny za wstęp na plażę i parking ustalane są przez właścicieli ośrodka Sebi-Rent i mogą się zmieniać – najlepiej sprawdzić aktualne stawki na ich profilu na Facebooku lub zadzwonić przed przyjazdem.
Pole namiotowe i kempingowe są płatne – stawki zależą od liczby osób i długości pobytu. Dostępne są miejsca z dostępem do prądu. Sanitariaty są na miejscu, choć niektórzy odwiedzający sugerują, że przydałyby się solary do podgrzewania wody pod prysznicami.
Wędkowanie wymaga posiadania karty wędkarskiej i przestrzegania regulaminu Okręgu PZW w Elblągu. Jezioro należy do obwodu rybackiego rzeki Pasłęka nr 9. Szczegółowe zasady połowu, wymiary ochronne i okresy ochronne ryb dostępne są w regulaminie na rok bieżący.
W weekendy i wakacje nad jeziorem może być tłoczniej – organizowane są wtedy cykliczne imprezy plenerowe. Kto szuka całkowitej ciszy, powinien wybrać dni powszednie lub początek/koniec sezonu.
Jezioro Pierzchalskie to opcja dla tych, którzy cenią sobie spokój i kontakt z naturą bez nadmiaru infrastruktury turystycznej. Nie ma tu aquaparków, restauracji czy wynajmu skuterów wodnych – jest za to czysta woda, las, plaża i przestrzeń. Dla niektórych to wystarczający powód, by tu wrócić.
